Mapy myśli z przedmiotów ścisłych, czyli wrzuć kwas na mapę…
Dostałam ostatnio ciekawą wiadomość. Przemek pisze: “Kasiu, mapy myśli są dobre do przedmiotów humanistycznych. Zupełnie nie sprawdzają się do przedmiotów ścisłych, a ja potrzebuję przygotować się do egzaminu z fizyki i chemii. Ratunku!!! Co mam robić?”
Nie jestem ekspertem od chemii i fizyki, więc idę do mojej siostry, która właśnie przygotowuje się do obrony pracy magisterskiej z chemii. “Hej Basiu, jak tam powtórki?” – pytam. “Mam tu gościa, który potrzebuje Twojej pomocy. Nie wie jak przygotować się do egzaminu z chemii”. “Jak to nie wie?” – odpowiada zdziwiona Basia – “niech robi mapy!”.
Wyciąga stos ok 100 kartek z mapami myśli. Niektóre są kolorowe, inne schematyczne. Wszystkie jednak wykorzystują przestrzeń i skojarzenia. Patrzę na nie i choć nic nie rozumiem, to wiem, że są dobre.
“To moje mapy do obrony” – uśmiecha się Basia – “przeglądam je przed egzaminem i dodaję rysunki. Dzięki temu dobrze pamiętam całe zagadnienie i z łatwością jestem w stanie je powtórzyć. Nie byłabym w stanie uczyć się z notatek tradycyjnych”. Tu pokazuje mi swoją mapę i notatkę koleżanki. Na pierwszy rzut oka widać różnicę. Sprawdź sam:
Notatka tradycyjna z chemii:
Mapy myśli z chemii (kliknij miniaturę, aby powiększyć):
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Czy naprawdę wszystko można zapisać w formie mapy myśli ?
Wbrew powszechnemu przekonaniu, KAŻDĄ wiedzę można zapisać w postaci mapy myśli. Jeśli nie możesz czegoś zapisać to znaczy, że albo to jest bełkot albo nie wiesz JAK to zrobić.
Mapowanie skomplikowanych zagadnień matematycznych, fizycznych lub chemicznych wymaga trzech rzeczy:
- Nabierz wprawy w robieniu map myśli.
Zanim jeszcze weźmiesz się za notowanie najtrudniejszych formuł i wzorów, poćwicz technikę tworzenia map na prostych zagadnieniach. To pozwoli Ci poczuć się dobrze z nowym sposobem notowania. Dzięki temu także nabierzesz wprawy i doświadczenia, które potem wykorzystasz podczas mapowania trudnych zagadnień. - Przymruż oko na wygląd mapy.
Wiele osób widząc doskonałe, kolorowe i perfekcyjne mapy myśli zamieszczone w różnych książkach i artykułach uważa, że tak powinny wyglądać mapy myśli. Gdy patrzą na swoje pierwsze mapy, często jeszcze koślawe i schematyczne, czują się źle. Pamiętaj, że mapa myśli jest Twoja i dla Ciebie. To Ty masz rozumieć jej sens i z łatwością przypominać sobie wszystkie zagadnienia.Ktoś napisał na swoim blogu, że moje mapy zamieszczone na stronie Mapologii są brzydkie. Faktem jest, że są to autentyczne mapy, często robione szybko, na kolanie i podczas wykładu czy prezentacji. Nie są idealne, bo nie muszą takie być. Ważne, że są dla mnie zrozumiałe i nawet teraz po wielu latach, mogę patrząc na nie odtworzyć każdą informację, która się wtedy pojawiła. I tylko to się liczy.
- Dostosuj formę mapy do informacji.
Twoje mapy myśli mogą być schematyczne, a ich formę dopasuj do konkretnej wiedzy. Nie wszystko musi znajdować się na odgałęzieniach. Tak jak w przypadku map mojej siostry, część wiedzy (wzory, wyliczenia, rysunki i schematy) znajduje się poza odgałęzieniami. Czynnikiem spajającym tę wiedzę z gałęzią jest kolor.
Znam osoby, które będąc inżynierami lub informatykami z powodzeniem stosują mapy myśli w planowaniu czy realizacji swoich zadań. Pomyśl tylko, że jeśli inżynier jest w stanie użyć mapy myśli w stworzeniu instalacji elektrycznej dla stacji przekaźnikowej sieci rurociągów, to Ty nie będziesz w stanie użyć map myśli do nauki kilku zagadnień chemii czy fizyki?
Wszystkie najbogatsze firmy z top “Fortune 500″, łącznie z Microsoftem, Boejingiem i IBM używają map myśli na każdym etapie tworzenia produktów i zarządzania swoją firmą.
Jesteś ciekawy dlaczego?
Wiele rozjaśni Ci mój kurs Mapologia – możesz go wypróbować całkowicie na moje ryzyko. Kliknij tutaj i zobacz jak »
PS Czy sprawdzałeś już mapy myśli w ekstremalnych sytuacjach? Chcesz rozwiązać jakąś wątpliwość związaną z notowaniem w ogóle? Pisz, komentuj, pytaj… jestem tutaj dla Ciebie.
Tagi: przykładowe mapy myśli









Jeżeli chodzi o mnie, to mapy zabierają dużo czasu. Gdybym miała zrobić je do każdej lekcji, czasu by mi nie starczyło, aby się z nich uczyć… Więc nie wszystko mapuję.
Przydatny?
0
0
Asiu, właśnie dlatego potrzeba nabrać wprawy – jak pisze Kasia – nawet na najprostszych tematach. Potem, gdy będzie to już 30 czy 50 mapa, sama zauważysz, że robisz ją błyskawicznie! Bo właśnie o to chodzi. Jedną z ważniejszych zalet map jest szybkość w ich tworzeniu, a jeszcze większa w przeglądaniu.
Tworząc notatki linearne zapisujesz mnóstwo słów wypełniaczy. W mmapie są tylko słowa klucze – to co najważniejsze, co pobudza ciąg myślowo-skojarzeniowy do odtworzenia obrazu całości.
Jak pewnie wiesz, kluczem do trwałego zapamiętania jest powtarzanie (inne elementy to mnemotechniki i emocje, które również utrwalają materiał). Powtarzanie mmap skraca czas nawet do 90%.
Rozumiem doskonale każdego, kto styka się z mmapami po raz pierwszy, robi kilka i rezygnuje. Sam, gdy usłyszałem o tym z 10 lat temu, pomyślałem: fajnie. I tyle…
Po raz drugi, trzeci gdy to usłyszałem, zrobiłem kilka map, zobaczyłem że nie jest to zbyt ładne i porzuciłem. Dopiero za kolejnym razem podjąłem wyzwanie, dałem sobie szansę i zacząłem ćwiczyć.
Aktualnie wykorzystuję mmapy do wszystkiego. Poczynając od zwykłych notatek (burza mózgu), przez planowanie, projektowanie, pisanie artykułów (czyli to, co ma się w nim znaleźć), aż po przygotowywanie prezentacji multimedialnych do swoich szkoleń.
Pod koniec studiów wykorzystywałem mmapy do każdego przedmiotu. Rozpisywałem programy partii politycznych (taki był przedmiot
, przedmioty zoologiczne, biochemię, itd.
Na koniec największym prezentem który sobie zrobiłem, dzięki opanowaniu mmappingu, było napisanie pracy magisterskiej w tydzień! Inni męczyli się miesiącami…
Ja opracowałem metodę wykorzystującą inkubację, czyli nieświadomą pracę umysłu. Jednego dnia pisałem mapę rozdziału na dzień następny, jednocześnie opisywałem to, co miałem przygotowane dnia poprzedniego. Dawałem podświadomości plan pracy, a ona przygotowywała gotowy tekst – który następnego dnia spisywałem, uzupełniałem o odnośniki do literatury, itd. Zobacz: http://www.projektsukces.pl/jak_napisac_prace.html
W chwili obecnej nie wyobrażam sobie mojego stylu życia bez mmap…
Tak więc gorąco zachęcam do zapoznania się z tematem. Nie musisz Kasi lub mi wierzyć na słowo, po prostu sprawdź!
Pozdrawiam,
Marcin
PS.: Ups, troszkę się rozpisałem…
Przydatny?
2
0
No ja mapuję aktywnie, nie mogę przekonać dziewczyny do map. Notuje po swojemu – liniowo ale bardzo kolorowo i umie się ze swoich notatek uczyć. Mapy uważa z głupote…
Przydatny?
0
0
Witam! Mapy myśli towarzyszą mi od kilku lat, od kiedy nauczyłam się od Kasi o ich wartości. Z początku, fakt, były nieładne, nieestetyczne, ale zauważyłam, że są dla mnie czytelne i o to mi chodzi. Mapuję wszystko, łącznie z projektami remontu domu jak i sprzątania. Nieocenioną rolę spełniają te, które robię podczas czytania książek i to jest dla mnie skarbnica wiedzy. Już się nie martwię, że coś mi umknie z pamięci. Dla mnie jest to bardzo przydatny sposób przechowywania informacji. Jola
Przydatny?
0
0
Witaj Kasiu! Informacje na temat mapologii i twoje wskazówki zrewolucjonizowały mój sposób nauki- przychodzi mi to teraz o wiele łatwiej, żałuję wręcz że nie znałam tej metody duuuużo wcześniej. A propos dziedzin ścisłych- studiuję informatykę- mam problem z definicjami. Nie bardzo wiem jak powinno się notować definicje. Nauki ścisłe są naszpkowane różnymi definicjami i to z ich notowaniem za pomocą mapy myśli mam problem. Podsuń jakieś wskazówki Kasiu
Przydatny?
0
0
Witaj Kuba,
Czas i energię, którą poświęciłbyś na przekonywanie swojej dziewczyny zainwestuj w zrobienie jeszcze lepszej mapy – ta inwestycja zwróci Ci się w postaci lepszego zapamiętania i głębszego zrozumienia tematu – a to później może okazać się samo w sobie wystarczającym argumentem dla Twojej dziewczyny.
Nie przekonuj jej, po prostu rób dla siebie mapy i bądź coraz lepszy. W pewnym momencie Twoja dziewczyna zauważy, że Tobie zrobienie powtórki wiedzy z map zajmuje 5 minut, a jej 50 i sama zacznie bardziej dociekać co jest grane. Czasem lepiej mniej mówić i więcej robić – a zasada niedostępności zrobi swoje
Artur Zygmunt
Kubo!
Dziękuję bardzo za wskazówki. Ja notuję mapami już ponad rok- jednak zabierają tyle czasu, że już w ten sam dzień nie chce mi się z nich uczyć. A tu w następny dzień kolejne do robienia.. Więc czasu na naukę bardzo mało, a wręcz wcale się nie chce, po ciężkim myśleniu nad mapami.
Z egzaminu z doktryn- starałam się robić z każdych zajęć mapy, jednak egzamin napisałam na zaledwie 3. Dużo rzeczy nie zmieściłam na mapie, więc wybrałam te najistotniejsze.. i porażka- tylko 3.
Może faktycznie po paru latach nabiorę wprawy. Pozdrawiam!
Przydatny?
0
0
zgadzam sie, mozna mapy stosowac wszedzie
Przydatny?
0
0
Mapologia czy “małpologia”
Nie ważne słownictwo-choć na początku czytałem-studiowałem książkę “Mapologia” trochę z przymrużeniem oka,to jak zacząłem stosować…Coś w tym jest,to nie tylko banał,ale w miare stosowania widze rezultaty I TO POZYTYWNE.Czytam też inne publikacje o zasadach nauki i treningu pamieci-szkoda że tak późnp, a mam za sobą liceum i studia,specjalizację.Dlaczego w szkołach np na lekcjach poświęconych sprawom klasowym(tzw godziny wychowawcze) nie uczy się dzieci i młodzież,jak sie w ogóle się należy uczyć, by nie zwariować i mieć sukces
Piotrek Kurkiewicz
lat 43,lekarz
Przydatny?
0
0
Od 3 lat stosuję mm. Początkowo były kanciate ;P, ale potem znowu się tym zainteresowałam. Robiłam coraz więcej map, a ćwiczenie czyni mistrza
.
) Zabawnie to wygląda. Jednak kiedy je namawiam do robienia mm samemu tracą wiarę. Może od tego roku szkolnego coś się zmieni.
Z przyjaciółką uwielbiamy się uczyć tą metodą. Inne koleżanki (które uważają, że mm są nieskuteczne, potrzeba na sporządzanie dużo czasu, nie potrafią malować/rysować) patrzą nam przez ramię, gdy po raz ostatni w szkole zerkamy na mapkę, czyli uczą się z naszych map…
Robię mm ze wszystkiego, co mnie interesuje i czego muszę się nauczyć (nawet z religii).
___
Wakacyjna rada
Może być dobra do tworzenia pierwszych map. Szczególnie przydaje się w wakacje ! Mianowicie, gdy wyjeżdżam gdzieś i muszę się spakować, żeby niczego nie zapomnieć (a u mnie o to nie trudno, tym bardziej w stresie) – robię mapę. Najlepiej zrobić ją na kilka dni przed wyjazdem, aby można było coś dokupić. Gdy wkładam rzeczy do torby skreślam je ołówkiem. Na miejscu mażę ołówek i kiedy muszę się spakować na powrót, powtarzam “procedurę”
i sprawdzam czy wszystko jest. Dzielę to sobie na: “torbę podróżną” (od której idzie odnoga do “kosmetyczki”), “torbę podręczną”, czasami dochodzą inne 
Efekt: nigdy niczego przy tej metodzie nie zapomniałam (tylko trzeba wszystko napisać).
Pozdrawiam i życzę owocnego korzystania z podsuniętej prze mnie metody.
PS Początkowo rysunki można drukować.
Przydatny?
0
0
Witam! Od jakiegoś czasu mam zamiar nauczyć się tworzyć mapy myśli. Dużo o nich czytałam, ale najchętniej zobaczyłabym kilka Waszych map. Jest taka możliwość? Moglibyście wysłać mi kilka swoich map na maila? Oto on: czarno__biala@o2.pl
Kiedyś kilkakrotnie próbowałam się nauczyc tej techniki notowania, ale szybko się zniechęcałam, ponieważ byłam niewyprawiona i zajmowało mi to bardzo dużo czasu. Przyznaję, że po zrobieniu 2-3 map rezygnowałam, choć z nich było się dużo łatwiej uczyć i więcej zapamiętywałam. Ale teraz mamy wakacje, więc czasu jest sporo i myślę, że właśnie teraz mogłabym się w nie “wbić”, żeby w ciągu roku szkolnego ich tworzenie nie zajmowało mi aż tyle czasu. Tylko byłoby mi łatwiej, gdybym otrzymała Waszą pomoc
ładnie proszę
Przydatny?
0
0
Witaj Agato,
Na stronie z ofertą kursu “Mapologia” znajdują się skany 9 map myśli autorstwa Kasi Szafranowskiej. Wystarczy kliknąć na miniatury, aby obejrzeć całe mapy.
Hej! Mapowanie jest czymś niesamowitym i baaaaardzo pomocnym i jestem strasznie wdzięczna Kasi, że nauczyła mnie tego!
Studiuję matematykę i informatykę i z powodzeniem stosuję mapy do jednego jak i do drugiego. Na mapę przenosze nie tylko definicje i twierdzenia ale też i dowody twierdzeń.
Wypracowałam swój własny styl i porządek mapowania MATEMATYKI. Mało słów, dużo rysuków, znaków, kolorów. Pochodna funkcji na mojej mapie nie jest zbiorem literek ale małym i przede wszystkim kolorowym rysunkiem PŁONĄCEJ POCHODNI
Funkcja ciągła jest rysunkiem dwóch ludzików przeciągających linę
Tu ważną rolę odgrywa wyobraźnia i fantazja, którą każdy ma! Należy ją tylko uruchomić:) Rysunki mi się nie mylą, wiem który co przedstawia, który o czym mówi bo wymyśliłam je sama i nieźle sie przy nich uśmiałam. Przy wymyślaniu rysunków i samym malowaniu towarzyszą mi niesamowite emocje. To natomiast przenosi się na lepsze zapamiętanie!!
Przy dowodach na górnych gałęziach umieszczam założenia, na gałęziach niżej, poszczególne kroki dowodu. Każdy krok dowodu ma swoją gałąź. Gałąź od założenień zasze jet czerwona. Gałęzie od dowodów zawsze zielone. Patrząc na kolory wiem co czym jest.
Mam nadzieję że choć troszkę pomogłam:) Pozdrawiam.
Przydatny?
0
0
Dzięki wielkie Asiu, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami
To bardzo wartościowe.
Jak widać można stosować mapy do wszystkiego, jeśli tylko masz odwagę spróbować oraz poświęcisz czas na zabawę i eksperymenty. W początkowym okresie, można także połączyć oba sposoby notowania. Notować linearnie na wykładach czy ćwiczeniach, a w ramach nauki i powtórek tworzyć mapy. Ja robiłam w ten sposób podczas własnych studiów i byłam bardzo zadowolona. Gdy poczułam się lepiej z tworzeniem map myśli, przeszłam tylko na tę technikę notowania. W ten sposób rozstanie z notatką tradycyjną przyszło mi łatwo i bezboleśnie.
Pozdrawiam ciepło
Kasia Szafranowska
Jestem zachwycony tymi mapami z chemii – są bardzo podobne do niektórych spośród moich: część informacji poza mapą, dłuższe wyrażenia na liniach…
Kiedyś na wykładzie z pamięci (studiuję psychologię) kolega zapytał o mapy, bo nigdy nie wiedział, czy trzeba koniecznie zapisywać pojedyncze słowa – on by tak nie potrafił. W sali zapadła krótka cisza – praktycznie nikt nie mapował, prowadząca też nie.
Wyjaśniłem koledze, że na moich mapach są czasem grupy słów, a nawet zdania – kiedy tego potrzebuję. I że co prawda ogólne zalecenie dotyczy słów-kluczy, ale czasami uważam zdania za niezbędne, a zasady mam gdzieś – to ma być moja mapa, nie twórcy teorii, to mnie ma się z tego dobrze uczyć. I żeby sam spróbował.
A co do wątpliwości Asi… Na zrobienie map z całego materiału do wprowadzenia z psychologii (podstawy wszystkich dziedzin psychologii!) poświęciłem tydzień pracy. Czasożerne jak oglądanie Mody na sukces, a to nawet wcale nie były ładne mapy – jedne z moich pierwszych. Natomiast po tym tygodniu pracy opanowanie materiału zajęło mi najwyżej osiem godzin (po pół na temat). Podczas egzaminu zdobyłem najwięcej punktów
Już nie wspominając o tym, że ponieważ to było wprowadzenie do psychologii i wszystkie te tematy później mieliśmy rozwinięte, często wystarczyło mi pomyśleć: aha, to było jeszcze na wprowadzeniu, umiem to, lecimy dalej.
Za to kiedyś notorycznie nie miałem czasu przygotowywać się z danego tematu – a prowadząca ostro odpytywała. Czytając rozdział z książki, na bieżąco rysowałem do niego mapę (wcześniej tylko przejrzałem tekst pod kątem ilości i objętości poszczególnych zagadnień). Jednokrotne przeczytanie – i brylowanie na zajęciach, bo jeśli nawet czegoś jeszcze nie miałem w małym palcu, to wystarczyło mi jedno luknięcie do mapy
A koleżanki wertowały stada stron notatek, których przygotowanie zajęło im duuużo więcej czasu…
Przydatny?
0
0
ja podchodziłam do map dość sceptycznie jako, że kiedyś próbowałam je zastosować i co? I nic z tego nie wyszło – po prostu nigdzie nie było rozpisane tak przejrzyście, jak zrobiła to Kasia, jak należy je zrobić. Nigdzie też nie było tylu przykładów, aby można było na czymś się wzorować. Zastosowałam mapę przed dzisiejszym zaliczeniem z wytrzymałości materiałów. Wczoraj mialam juz za mało czasu na naukę, a doszłam do wniosku, że nie zaszkodzi spróbować czegoś nowego, skoro, znając mnie, nie zdążę się wszystkiego nauczyć tak, jakbym chciała. Zaryzykowałam. Efekt? Ze zdziwieniem w tramwaju powtarzałam sobie wszystkie najwazniejsze informacje dotyczące tego tematu i byłam zaskoczona z jaką łatwością mi to przychodzi
przed zaliczeniem chwilowe zerknięcie na mapę i…jaki efekt? Dostałam 5 ;P Więc mogę stwierdzić, że kasiowe mapy to żaden “pic na wode” tylko sprawdzony sposób na zaliczenia, egzaminy i koła
)
Przydatny?
0
0
Masz rację, Kajko
Teorię map myśli oczywiście znałem, stosowałem przecież mapy, ale mając świeżo w pamięci właśnie tłumaczenia Kasi, dzisiaj w poczekalni u lekarza w pięć minut wyjaśniłem nowo poznanej znajomej, na czym mapy myśli polegają i jak wiele skorzysta, wykorzystując je do zakuwania teologii. Miała przy sobie bardzo ładnie napisaną notatkę linearną, której ni w ząb nie mogła zapamiętać…
Czyli: teksty Kasi znakomicie porządkują wiedzę.
Przydatny?
0
0